Wyrównanie startu szkolnego dzieci

W Polsce od kilku lat słusznie dąży się do zapewnienia każdemu dziecku równych szans w zakresie kariery szkolnej. Dotyczy to przygotowania do nauki, a także troski o wysoki poziom nauczania w każdej szkole.

Przygotowanie do uczenia się prowadzą przedszkola, w których to dzieci już rozpoczynają naukę czytania, pisania a nawet rachowania. Ma to niewątpliwie swoje psychologiczne uzasadnienie.

W przedszkolu panuje serdeczna atmosfera zabawy i swobody, z nauczycielką łączą zwykle silne związki emocjonalne. W takich warunkach to pierwsze intencjonalne uczenie się może być zajęciem przyjemnym, pełnym uroku odkrywaniem ciekawego świata znaków graficznych i treści ukrytych w tekstach i w liczbach.

Niemniej jednak zdarzało się, że nauczyciel w pierwszej klasie szkoły podstawowej pracował z dziećmi o bardzo zróżnicowanym przygotowaniu. Część spośród nich przychodziła do szkoły z dobrze opanowaną umiejętnością czytania lub pisania, niektóre umiały zarówno czytać, jak i pisać oraz nieźle rachować, inne natomiast nie znały liter, często nie były usprawnione manualnie poprzez lepienie, rysowanie czy wycinanie.

Toteż ważną dziedziną pracy pedagoga w wyrównywaniu startu szkolnego jest badanie dojrzałości szkolnej. Wymaga to dobrej znajomości różnych rodzajów tej dojrzałości i sposobów jej poznawania. Pedagog, badając stan rozwoju dziecka, musi pamiętać o niektórych ważnych faktach, a mianowicie:

  1. Nie ma doskonałych narzędzi pozwalających bezbłędnie poznać dziecko i stopień jego gotowości do nauki.
  2. Nie można traktować dziecka w sposób statystyczny. Dynamiczny stosunek do wykrytych właściwości intelektualnych czy emocjonalnych powinien ukazywać perspektywę zmian i nakreślić kierunki dalszego rozwoju.
  3. Badając dojrzałość szkolną dziecka, pracę należy planować nie tylko z dziećmi wykazującymi braki, ale z każdym, aby zapewnić intensyfikację rozwoju[1].

Pedagoga obowiązuje subtelny takt szczególnie w sytuacji, kiedy występuje potrzeba korygowania błędnych opinii rodziców o dziecku, wskazania na popełniane błędy wychowawcze lub na braki w rozwoju ich syna czy córki. Wytworzony w świadomości rodziców obraz ich dziecka, często wyidealizowany, w konfrontacji z obrazem rzeczywistym może przynieść głębokie rozczarowanie, a nawet szok. Do przekazania takiej informacji trzeba rodziców starannie przygotować, wyjaśnić im, że przy upośledzeniu umysłowym istnieje także możliwość wychowania wartościowego człowieka. Ważne jest zaakceptowanie przez rodziców odmienności dziecka i przyjęcie go takim, jakie jest, gdyż tylko wówczas będzie możliwa pełna współpraca w rozwijaniu jego możliwości.

Po przeprowadzeniu badania dojrzałości szkolnej następuje okres, w którym realizuje się indywidualny plan pracy z dzieckiem. Pedagog tej pracy nie prowadzi osobiście, ale czuwa nad prawidłowym jej przebiegiem i obserwuje zmiany dokonujące się u dziecka, notując dane w kartach indywidualnych.

Pedagog szkolny dba oto, aby w klasie pierwszej, a także drugiej zerwać ze sztucznym rygorem usztywniającym dziecko przy stoliku przez 45 minut. Uczenie się małego dziecka powinno odbywać się w serdecznej atmosferze radości i głębokiego zaufania, bez sztywnych rygorów i dystansu między nauczycielem a uczniami.

Pedagog szkolny nie jest nauczycielem, ale powinien obserwować proces nauczania i uczenia się oraz analizować jego wartość nie tylko z punktu widzenia ładu, porządku i ocen szkolnych, ale badać jego wpływ na prawidłowy i wszechstronny rozwój uczniów. Bowiem wszelkie braki powstające w nauczaniu początkowym dają o sobie sygnał w przyszłości.

Są to sprawy niewątpliwie powszechnie znane, jednakże w praktyce wciąż rozwiązywane powierzchownie[2].


[1] I. Jundziłł: „Rola zawodowa pedagoga szkolnego”, Warszawa 1980, s. 66

[2] H. Cudak-Koluszki: „Pedagogiem szkolnym być”, (w:) Oświata i wychowanie, 1982, nr 15A