Cztery dni później ukazała się proklamacja Rządu Tymczasowego, przygotowana przez jego ministra spraw zagranicznych, rzecznika rosyjskiego imperializmu, prof. Pawia N. Milukowa. Proklamacja stwierdzała, że ,,naród rosyjski, który zrzucił z siebie jarzmo, przyznaje również bratniemu na rodowi polskiemu pełne prawo stanowienia o swym losie". Ale równocześnie państwo polskie miało być „połączone z Rosją wolnym sojuszem wojskowym", a Konstytuanta rosyjska miała „ostatecznie zatwierdzić tę bratnią unię. Udzieli ona nadto – stwierdzano dalej – zgody na zmiany terytorialne państwa rosyjskiego, które będą niezbędne do utworzenia wolnej Polski we wszystkich dotychczas rozdzielonych jeszcze częściach"1. Szczególnie wypowiadał się na temat Tymczasowej Rady Stanu Piłsudski: „Powstała ona na skutek rozporządzenia gen. gub. Beselera z dnia 6 grudnia 1916 roku. Utworzenie jej zapowiedziane zostało po akcie 5 listopada 1916 roku proklamującym Niepodległość Polski przez państwa centralne. Tzw. Tymczasowa Rada Stanu Królestwa Polskiego rozpoczęła swą działalność dnia 15 stycznia 1911 roku. W skład jej weszło 25 członków powołanych z nominacji, a zaproponowanych przez akwistyczne organizacje. Polityczne z obu okupacji”2.
Zanotujmy jeszcze wypowiedź Lenina o proklamacji Rządu Tymczasowego: „Rząd nasz wydal manifest o niepodległości Polski i naszpikował go nic nie mówiącymi frazesami. Napisali, że Polska powinna znajdować się w wolnym sojuszu wojskowym z Rosją. Właśnie w tych trzech słowach zawarta jest prawda. Wolny sojusz wojskowy maleńkiej Polski z ogromną Rosją jest w rzeczywistości całkowitym militarnym ujarzmieniem Polski. Może on dawać wolność pod względem politycznym i tak, i tak granice tej wolności określone zostaną przez sojusz wojskowy”3.
Już od dłuższego czasu, bo od końca 1915 r., przebywał na Zachodzie główny rzecznik orientacji antyniemieckiej, przywódca Narodowej Demokracji – Roman Dmowski4. Za siedzibę swą obrał Londyn, skąd usiłował oddziaływać na politykę polską państw koalicji. Przyjmowano go chętnie i słuchano z uwagą w gabinetach i salonach politycznych, studiowano przygotowywane przezeń memoriały, bo rzeczywiście znał się Dmowski świetnie na polityce rosyjskiej i problemach Europy Środkowej, ale większych efektów działania jego przynieść nie mogły.
W pierwszych tygodniach 1917 r. Dmowski sformułował koncepcję utworzenia „organizacji polskiej polityki zewnętrznej", kierującej akcją polską na Zachodzie. Na razie nie udało się zamierzenia tego zrealizować. Gdy wieść o obaleniu caratu dotarła do Londynu, Dmowski siadł do pisa nią dwóch tekstów, w których zawarł program polityczny na najbliższe lata.
Pierwszym był memoriał złożony w końcu marca 1917 r. na ręce sekretarza stanu w Foreign Office Artura Balfoura. Stwierdzał w nim, że „polityka rosyjska nie wykazała żadnej inicjatywy w sprawie przyszłości Europy Środkowej" i że ponieważ „niemieckie rozwiązanie kwestii polskiej z punktu widzenia sprzymierzonych jest niedopuszczalne -oznaczałoby bowiem najważniejszy krok w podboju całej Europy Środkowej przez Niemcy – pozostaje jedynie ustanowienie niezawisłego państwa polskiego". Terytorium tego państwa nie można określić „ani na podstawie ściśle historycznej, ani też czysto lingwistycznej. Odbudowanie Polski w jej granicach historycznych z r. 1772 nie jest bodaj możliwe dzisiaj i nie dałoby bardzo silnego państwa". Zdaniem Dmowskiego, „najbardziej pożądane terytorium przyszłego państwa polskiego obejmowałoby: l) Polskę austriacką – Galicję i połowę Śląska austriackiego (Cieszyn); 2) Polskę rosyjską – Królestwo Polskie, oraz gubernie: kowieńską, wileńską, grodzieńską, części mińskiej i Wołynia; 3) Polskę niemiecką – historyczne ziemie: Poznańskie i Prusy Zachodnie z Gdańskiem, następnie Górny Śląsk i południowy pas Prus Wschodnich". Program ten zakładał więc odzyskanie utraconych jeszcze przed rozbiorami terytoriów zachodnich i północnych Rzeczypospolitej, na wschodzie zaś rezygnację z dawnych granic przy włączeniu jednak do przyszłego państwa polskiego znacznych terytoriów za mieszkanych przez ludność niepolską. Przyjęło się określać koncepcję terytorialną Dmowskiego mianem koncepcji inkorporacyjnej5.
Działania podjęte przez Dmowskiego w styczniu 1917 r. na rzecz stworzenia wspomnianej już „organizacji polskiej polityki zewnętrznej" przyniosły efekty dopiero w drugiej połowie roku. 15 sierpnia utworzony został w Lozannie, przeniesiony wkrótce do Paryża, Komitet Narodowy Polski pod prezesurą Dmowskiego6. KNP miał pełnić funkcję polskiego ministerstwa spraw zagranicznych, a równocześnie przejął zwierzchnictwo polityczne nad tworzącą się armią polską we Francji. 20 września Francja, 15 października Wielka Brytania, 30 października Włochy i 10 listopada Stany Zjednoczone uznały Komitet za „oficjalną organizację polską". Był to niewątpliwy sukces umożliwiający zintensyfikowanie działań. Z punktu widzenia politycznego KNP stanowił sojusz endecji i konserwatystów królewiackich, zwanych realistami (Stronnictwo Polityki Realnej).
Równie duże znaczenie miało obalenie caratu dla biegu wydarzeń na ziemiach polskich. Nadzieje wzbudzone manifestem obu cesarzy z 5 listopada 1916 r. rychło przekreśliła praktyka. Już w cztery dni po tak zwanym akcie 5 listopada ukazała się odezwa generał gubernatora Hansa von Beselera, wzywająca do wstępowania do armii polskiej tworzonej u boku państw centralnych do walki z Rosją. Przyjęta została z niechęcią i rozczarowaniem. Oczekiwano bowiem, że zanim podejmie się akcję werbunkową, w ręce polskie przekazana zostanie część przynajmniej administracji i powołane zostanie w jakiejś formie polskie przedstawicielstwo narodowe7. Zaczęto jednak od werbunku, co utwierdzało w przekonaniu, że celem państw centralnych jest po prostu wyciągnięcie rekruta z terenu zaboru rosyjskiego. Innej drogi niż ochotniczy zaciąg nie było, nie można było na terenach okupowanych przeprowadzać przymusowego poboru.
Traktat brzeski ostatecznie skompromitował koncepcje aktywistyczne, czyli wiązania sprawy polskiej z państwami centralnymi. Dochodziła do tego tragiczna sytuacja ekonomiczna. Ta ostatnia zima wielkiej wojny była dla ziem polskich, przede wszystkim dawnego zaboru rosyjskiego, niezwykle trudna. Wyniszczane przetaczającym się frontem i brutalną, rabunkową polityką rekwizycyjną okupantów nie mogły zapewnić minimum egzystencji swym mieszkańcom. Tej zimy zdarzały się wypadki śmierci głodowej. Brakowało nie tylko żywności, brakowało opalu, ubrań – brakowało wszystkiego. Również nadziei.
19 października powstał pierwszy, tworzony całkowicie niezależnie, ośrodek lokalny władzy polskiej. Była to Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego. Jej prezydium tworzyli ksiądz Józef Londzin, dr Jan Michejda i Tadeusz Reger. Sekretarzem był Paweł Bobek. 30 października ogłosiła ona obje cię władzy państwowej na Śląsku Cieszyńskim, a następnego dnia rozbrojono garnizon austriacki w Cieszynie. 5 listopada zawarto porozumienie dotyczące tymczasowego podziału Śląska Cieszyńskiego według zasady etnograficznej, pozostawiając rządom w Pradze i Warszawie ostateczne rozgraniczenie terytorialne.
28 października zebrali się w Krakowie polscy posłowie do parlamentu wiedeńskiego. Po długich i burzliwych obradach uchwalono rezolucję stwierdzającą, że ziemie polskie wchodzące w skład monarchii habsburskiej należą obecnie do państwa polskiego (podobną rezolucję uchwaliło Kolo Polskie 2 października) i powołującą dla tych ziem Komisję Likwidacyjną, składającą się z 23 członków. Kierować jej pracami miał komitet wykonawczy w składzie: Wincenty Witos (przewodniczący), Ignacy Daszyński, Aleksander Skarbek i Władysław Tertii. Tego samego dnia czeski Narodni Vybor ogłosił powstanie Czechosłowacji.
31 października rozbrojono garnizon austriacki w Krakowie i Polska Komisja Likwidacyjna objęła władzę. Komendantem siły zbrojnej mianowano brygadiera Bolesława Roję. W wydarzeniach tych dużą rolę odegrał por. Antoni Stawarz. Sam, bez żadnych kontaktów politycznych, utworzył spośród żołnierzy Polaków stacjonujących w Krakowie tajną organizację niepodległościową, liczącą około 400 ludzi. Przy jej pomocy opanował koszary na Podgórzu i odwach krakowski. Wszystko bez jednego nawet strzału.
Nie tylko zresztą w Krakowie, ale i w całej zachodniej części Galicji przejęcie władzy odbyło się bez przelewu krwi8.
Inaczej przebiegały wydarzenia w Galicji Wschodniej. Jeszcze 18 października powstała we Lwowie Ukraińska Rada Narodowa pod przewodnictwem Eugeniusza Petruszewicza. Wysuwała ona program utworzenia z Galicji Wschodniej, Bukowiny i Rusi Zakarpackiej państwa ukraińskiego związanego z monarchią habsburską. Te działania ukraińskie cieszyły się poparciem wpływowych kół politycznych w Wiedniu, przede wszystkim Naczelnej Komendy Armii. W rezultacie jej to bowiem decyzji przerzucono w październiku do Galicji Wschodniej oddziały ukraińskie.
W nocy z 31 października na l listopada ukraińscy konspiratorzy rozbroili i internowali żołnierzy Polaków, obsadzili ważniejsze gmachy i przejęli kontrolę nad Lwowem. Konspiracja ukraińska, kierowana przez sotnika Dymitra Witkowskiego, liczyła około 2500 ludzi. Polacy dysponowali około 400 ludźmi z POW i około 250 z batalionu kpt. Zdzisława Tatara-Trześniowskiego. W Przemyślu natomiast po krótkiej strzelaninie zawarte zostało porozumienie polsko-ukraińskie i powołana wspólna komisja sprawująca władzę. Dwa dni później jednak Ukraińcy porozumienie złamali i zajęli Przemyśl.
Walki we Lwowie rozpoczęły się już l listopada rano. Wywołały panikę w garnizonie austriackim. Tysiące żołnierzy, porzucając broń, usiłowały wydostać się z miasta. Wśród nich również żołnierze ukraińscy. Ta dzika demobilizacja okazała się dla polskich obrońców Lwowa bardzo korzystna. Dostarczyła broni i amunicji potrzebnej dla licznie zgłaszających się ochotników i wprowadziła dezorganizację umożliwiającą przygotowanie obrony. Na jej czele stanął kpt. Czesław Mączyński. Po kilku dniach zaciętych walk, w których dużą rolę odegrała polska młodzież szkolna („orlęta lwowskie"), zachodnia cześć miasta znalazła się w rękach polskich, a wschodnia – ukraińskich. Lwów był odcięty.
9 listopada ruszyła z Krakowa, pod dowództwem mjr. Juliana Stachiewicza, odsiecz. Dwa dni później zdobyto Przemyśl. Dowództwo wyprawy na Lwów objął płk. Michał Karasiewicz-Tokarzewski. Miał pod komendą nieco ponad 1300 żołnierzy. 20 listopada wkroczył do Lwowa. Po zaciętych walkach w nocy z 21 na 22 listopada Ukraińcy opuścili miasto.
Gdy Lwów znalazł się w rękach polskich rozpoczął się pogrom ludności żydowskiej, która w walkach polsko-ukraińskich zachowywała neutralność, co Polacy uznali za zdradę. Rabowano sklepy, podpalano domy i synagogi, mordowano Żydów. W poufnym raporcie przygotowanym dla polskiego MSZ oceniano liczbę zamordowanych na co najmniej 150. Niezależnie jednak od matematycznej precyzji sam fakt był wstrząsający i odbił się szerokim echem w opinii światowej9.
Rozpad monarchii austriackiej miał znaczenie nie tylko dla Galicji, lecz również i dla okupowanej przez Austro-Węgry części Królestwa. Zanim jednak przedstawimy wydarzenia na tym terenie, przenieśmy się do Warszawy pierwszych dni października. Otóż 7 października Rada Regencyjna wydała orędzie do narodu polskiego. Rada Regencyjna rozwiązywała Radę Stanu, zapowiadała powołanie rządu reprezentującego najszersze warstwy i kierunki polityczne, zobowiązanie rządu do przygotowania ordynacji wyborczej i zwołanie Sejmu.
12 października Rada Regencyjna wprowadziła nowy tekst przysięgi wojskowej i przejęła zwierzchnictwo nad Polską Siłą Zbrojną. Sformułowany wówczas program Rady Regencyjnej to – jak stwierdza Pajewski – „dążenie do usunięcia okupacji – ale stopniowo, drogą powolną, konsolidacja całego narodu dookoła hasła zjednoczenia wszystkich ziem polskich, utrzymanie ustroju społecznego za cenę niewielkich reform i ustępstw10. Stopniowa likwidacja okupacji miała zapobiec rewolucji, dopóki nie zorganizuje się własny silny aparat państwowy. Obawiano się ponadto spełnienia groźby okupanta, że w razie wrogich poczynań polskich, Niemcy wycofają się zabierając ze sobą cały tabor kolejowy; oznaczałoby to zupełne wygłodzenie kraju.
- J. Łojek , Orientacja rosyjska w polskiej walce niepodległościowej, Wrocław 1987, s. 32. ↩
- W. Baranowski, Rozmowy z Piłsudskim, Warszawa 1990, s. 24. ↩
- W.I. Lenin, Dzieła, t. XXIV, Warszawa 1951, s. 262. ↩
- K. Kawalec, Roman Dmowski, Warszawa 1999, s. 24. ↩
- J. Buszko, Galicja 1859-1914 – Polski Piemont? Warszawa 1989, s. 79-80. ↩
- R. Wapiński, Roman Dmowski, Warszawa 1979, s. 54. ↩
- T. Bogalecki , Polskie organizacje niepodległościowe na ziemiach pod panowaniem pruskim w latach 1914-1919, Toruń 1996, s. 35. ↩
- J. Mleczak , Akcja werbunkowa Naczelnego Komitetu Narodowego w Galicji i Królestwie Polskim w latach 1914-1916 , Przemyśl 1988, s. 67. ↩
- E. Rujna, Z działań wojennych lat 1918-1920 : zarys problematyki militarnej z materiałami do bibliografii, Toruń 1997, s. 33. ↩
- J. Pajewski, Budowa Drugiej Rzeczypospolitej 1918-1926, Kraków 1995, s. 65. ↩
