Zjednoczenie Włoch i Prus w europejskiej grze mocarstw

Podobne warunki panowały w środkowych i północnych Włoszech, gdzie sytuację pogarszała jeszcze obecność Austriaków. Tam, w Lombardii, talenty i ambicje zawodowe oraz polityczne liberalnej burżuazji tłumiło rozczłonkowanie kraju oraz obca ingerencja.

Zjednoczenie Włoch i powstanie Królestwa Włoskiego okazało się sprzeczne z interesami Francji, tak samo zresztą jak zjednoczenie Niemiec i powstanie Cesarstwa Niemieckiego. Dlatego też Napoleon III nie pragnął powstania żadnego z tych państw w takiej formie, w jakiej się to stało. Nawet zjednoczenie nie w drodze rewolucji, ale na bazie reakcyjnej Napoleon III odrzucił. Ostatecznie widział te kraje nie jako zjednoczone, lecz zespolone w luźny związek udzielnych państw takiego typu, jak dawny Związek Niemiecki. Napoleon III pragnął uczynić z Włoch i Niemiec to, co zrobił z nich Napoleon I, to znaczy stworzyć dwa duże, lecz słabe państwa, zależne od Francji. Dodatkową korzyścią takiego rozwiązania byłoby poważne osłabienie Habsburgów, dynastii, której Napoleon III był głównym wrogiem.

U szczytu powodzeń Napoleona III na firmamencie politycznym Europy wzeszła nowa gwiazda, której blask miał wkrótce przyćmić światło sławy cesarza Francuzów. Człowiekiem tym był pruski premier Otto von Bismarck, zdolny dyplomata i bezwzględny polityk, który przeszedł do historii pod przydomkiem „żelaznego kanclerza" i którego zasady działania zostały określone jako „siła przed prawem".

Działalność dyplomatyczną Bismarcka w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku sprowadza się na ogół do pięciu następujących długofalowych zadań:

1. Zapewnienie neutralności Rosji, co udało mu się osiągnąć przez pomoc udzielaną jej w stłumieniu polskiego powstania styczniowego 1963 r.

2. Wygranie wojny z Danią w 1864 r. i podważenie pozycji Austrii oraz sprowokowanie wojny Włoch z Austrią w 1866 r. przez poparcie udzielone żądaniom włoskim przyłączenia Lombardii do Włoch.

3. Zapewnienie Prusom neutralności Napoleona III podczas wojny z Austrią przez wprowadzenie go w błąd oświadczeniami na spotkaniach w Biar-ritz, że Francja może wynieść z tej wojny korzyści.

4. Pokonanie w 1866 r. Austrii, jednakże bez uszczerbku terytorialnego dla niej, a to w celu pozyskania sobie sojusznika w przyszłej rozprawie z Francją.

5. Wysunięcie kandydatury Hohenzollernów na tron hiszpański w celu sprowokowania wypowiedzenia przez Francję wojny Niemcom w 1870 r1.

Punkty te, choć podane w telegraficznym skrócie i w znacznym uproszczeniu, charakteryzują z grubsza rolę odegraną przez Bismarcka w stosunkach międzynarodowych Europy drugiej połowy ubiegłego wieku w okresie zjednoczenia Niemiec.

Najważniejszy sukces jego dyplomacji to traktat pokoju między Austrią a Prusami, podpisany 23 sierpnia 1866 r. w Pradze, potwierdzał jedynie warunki rozejmu w Nikoisburgu. Austria wystąpiła ze związku niemieckiego, ustępując królowi pruskiemu pierwszego miejsca w przyszłych zjednoczonych Niemczech. Po utworzeniu w 1867 r. Związku Północnoniemieckiego król Prus był praktycznie absolutnym zwierzchnikiem polityki wojskowej i dyplomatycznej Niemiec.

Z punktu widzenia dyplomatycznego istotne były dwa motywy działania Bismarcka, uzasadniające zaprzestanie w 1866 r. wojny z Austrią: po pierwsze Prusy nie były gotowe jeszcze do podjęcia ewentualnej wojny z Francją, po drugie oszczędzając Austrii upokorzeń, pragnął Bismarck zapewnić sobie jej neutralność w rozgrywce z Napoleonem III, którą uważał za nieuniknioną. W 1866 r. Austria i Francja były już z sobą związane pewnymi postanowieniami traktatowymi. Neutralność Austrii w wojnie francusko-pruskiej 1870 r. była więc wypadkową dyplomatycznej gry Bismarcka tak samo, jak była nią neutralność Rosji w wojnie austriacko-pruskiej w 1866 r.

Powstanie Cesarstwa Niemieckiego wniosło podstawowe zmiany do sytuacji międzynarodowej. Charakterystyczną cechą Cesarstwa Niemieckiego było to, że przejęło ono aparat wojskowy monarchii pruskiej – kościec imperium. W Niemczech utrwalenie się kapitalizmu i przejście do imperializmu odbywa się w warunkach reakcyjnego monarchistycznego reżimu z wpływami junkierstwa i przeżytków feudalizmu w życiu gospodarczym i politycznym, w polityce zagranicznej2.

Osobnej wzmianki wymagają konferencje międzynarodowe i porozumienia, które odbyły się w drugiej połowie XIX w. i na przełomie XX w. i które zajęły się zagadnieniami prawa wojennego i rozwojem nowych form współpracy międzynarodowej.

Konferencje międzypaństwowe, częste konflikty zbrojne z jednej strony, rozwój zaś handlu światowego, żeglugi dalekomorskiej, przemysłu i techniki z drugiej dają impuls szybkiemu rozwojowi zasad prawa międzynarodowego. Wojnę uważa się wprawdzie stale za legalny środek regulowania stosunków międzynarodowych, niszczycielski jednak jej charakter oraz przeszkody i zaburzenia, jakie ona powoduje w handlu międzynarodowym, rodzą tendencje do traktatowego uregulowania praw wojny, określenia sposobów jej prowadzenia oraz ograniczenia fizycznych skutków jej zasięgu. W tym okresie powstaje organizacja Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, która stawia sobie za cel ograniczenie ekscesywnych okrucieństw wojny i ułatwienie regulowania pewnych spraw humanitarnych między stronami walczącymi, mimo trwania stanu wojny, jak sprawa sytuacji jeńców wojennych, pomoc dla rannych i ochrona ludności cywilnej3. Z inicjatywy tej organizacji odbywa się szereg konferencji i zostają przyjęte pewne konwencje dotyczące ochrony jeńców i rannych.

Doniosłe znaczenie w tej dziedzinie humanitaryzmu mają konferencje haskie; pierwsza z roku 1899, zwołana z inicjatywy Rosji, i druga z roku 1907, zwołana z inicjatywy Stanów Zjednoczonych. Wynikiem tych konferencji było przyjęcie szeregu obowiązujących przepisów prawa międzynarodowego w zakresie procedury rozjemczej, prowadzenia wojny lądowej i morskiej, traktowania jeńców i rannych oraz neutralności. Wszystkie te postanowienia są niewątpliwie poważnymi osiągnięciami w postępowym rozwoju prawa międzynarodowego, ale nie mogąc w istniejących warunkach społeczno-ekonomicznych epoki imperializmu wyeliminować wojny, usiłują przynajmniej ograniczyć jej szkodliwość i okrucieństwa oraz stworzyć pewne formy pokojowego regulowania sporów.

13 lipca 1878 r. Kongres zakończył swe obrady podpisaniem traktatu berlińskiego, który zastąpił traktat z San Stefano. W wyniku nowego traktatu pozbawiono Rosję owoców jej zwycięstwa. Skorzystały na tym bez oddania jednego wystrzału Anglia i Austria, pierwsza zagarniając Cypr, druga zaś Bośnię i Hercegowinę. Traktat berliński z 1878 r. był wstępem do rozbioru Turcji.

Po roku 1871 rywalizacja kolonialna mocarstw europejskich wysunęła się na czołowe miejsce w ich działalności dyplomatycznej. Podbój Egiptu przez Anglię, wojny rosyjsko-tureckie i angielsko-afgańskie, wreszcie podbój Turkmenii przez Rosję około 1890 r. spowodowały napięcie stosunków angielsko-francuskich z jednej i angielsko-rosyjskich z drugiej strony.

Około 1880 r. ekspansja kolonialna stała się podstawowym warunkiem dalszego rozwoju państw kapitalistycznych. Obok dawnych potęg przemysłowych wyrosły nowe, młode, konkurujące z nimi z powodzeniem. Przy końcu XIX w. pozycja gospodarcza takich przodujących przedtem potęg przemysłowych, jak Anglia i Francja została zagrożona przez młode państwa kapitalistyczne: Niemcy, Stany Zjednoczone i Japonię.

W drugiej połowie XIX w. do walki o udział w panowaniu w koloniach w roli wielkiego mocarstwa przystąpiły Stany Zjednoczone. Pierwszy etap polityki Stanów Zjednoczonych po konsolidacji i rozciągnięciu władzy centralnej na wszystkie stany unii stanowi włączenie do nich zakupionej od Francji Louizjany (1803 r.), od Hiszpanii Florydy (Zachodniej – 1812 r. i Wschodniej – 1819 r.) i od Rosji Alaski (1867 r.) jak również zdobytych w wojnie z Meksykiem terytoriów na północ od Rio-Grande, w szczególności Teksasu i części Kalifornii4. Wielkość posiadanego terytorium, jego duże bogactwa naturalne oraz stały napływ siły roboczej, przede wszystkim ze zubożałych i gospodarczo zacofanych krajów Europy przyspiesza rozwój ekonomiczny Stanów Zjednoczonych. Stają się one potęgą przemysłową o dużej koncentracji kapitału monopolistycznego. Import kapitału do Stanów Zjednoczonych przewyższa w tym czasie jego eksport. Mają one do dyspozycji chłonny rynek wewnętrzny i duże możliwości kapitałowe, niewykorzystane pod względem gospodarczym.

Uwaga polityki zagranicznej i dyplomacji amerykańskiej koncentruje się na sprawach półkuli zachodniej, unikając porozumień z mocarstwami europejskimi i stara się, zgodnie z zaleceniem Waszyngtona w jego pożegnalnym przemówieniu, „nie wplątywać się w sojusze". Opierając się na zasadach doktryny Monroego oraz głosząc poparcie ruchów narodowych, Stany Zjednoczone stawiają Hiszpanii ultimatum, żądające przekazania im Kuby i wycofania się z kontynentu amerykańskiego. W rezultacie doprowadza to do wojny z Hiszpanią, która zostaje pobita przez Stany Zjednoczone na lądzie i morzu5. Po zwycięstwie nad Hiszpanią Stany Zjednoczone stają się mocarstwem światowym, wbrew głoszonym zasadom, posiadającym poważne imperium kolonialne oraz wpływy w Ameryce Środkowej i Południowej.

Granica na Pacyfiku oraz opanowanie Filipin zwiększa zainteresowanie Stanów Zjednoczonych sprawami Dalekiego Wschodu. W szczególności Stany Zjednoczone żądają udziału w podziale wpływów w Chinach i w Korei. W 1898 r. Stany Zjednoczone wysuwają w Chinach zasadę „polityki drzwi otwartych". Autorem doktryny jest sekretarz stanu Hay, który żąda od mocarstw równouprawnienia dla wpływów gospodarczych Stanów Zjednoczonych.

Dyplomacja amerykańska posługuje się bogatym arsenałem środków. Orężem jej są liczne umowy handlowe i finansowe, tzw. dyplomacja dolarowa. Równocześnie jednak obok środków politycznych i gospodarczych ma ona do dyspozycji siłę wojskową. Tę drugą stronę działalności dyplomacji amerykańskiej prezydent Teodor Roosevelt określił jako „politykę dużego kija".

Na konferencji berlińskiej w 1884-1885 r. wybuchł ostry konflikt pomiędzy Niemcami i Anglią o Afrykę Południowo-Zachodnią, którą ostatecznie przyznano Niemcom, podobnie jak Kamerun, Togo, Afrykę Wschodnią i północno-wschodnią część Nowej Gwinei. Tak więc po konferencji berlińskiej bismarckowskie Niemcy stanęły w rzędzie imperialistycznych mocarstw kolonialnych obok Anglii, Francji, Belgii, Portugalii, Hiszpanii i Holandii6. Wkrótce dołączyły się do nich Włochy ze swoją ekspansją w Somalii i Erytrei oraz Trypolisie.

Na przełomie XIX i XX w. nastąpiła seria wojen mających na celu nowy podział kolonii i sfer wpływów, a więc wojna hiszpańsko-amerykańska uważana przez historyków za pierwszą wojnę o nowy podział kolonii, wojna angielsko-burska i wreszcie wojna rosyjsko-japońska. Incydent marokański wywołał szereg konfliktów pomiędzy Niemcami, Francją i Anglią. Austria nie mająca kolonii zamorskich znalazła się o krok od wojny z Rosją wskutek aneksji Bośni i Hercegowiny. W 1911 r. wybuchła wojna włosko-turecka o Trypolitanię.

Dwie wojny bałkańskie 1912-1913 r. były prologiem do nadciągającej wielkiej pożogi wojennej, która wkrótce miała objąć cały świat.

Powstanie Trójporozumienia było wynikiem wieloletnich zabiegów dyplomatycznych i szeregu aktów międzynarodowych. Z chwilą gdy Anglia zawarła sojusz z Japonią, uzyskała ochronę swych interesów na Dalekim Wschodzie, a po roku 1902, gdy po wygranej wojnie burskiej pozbyła się swych kłopotów w Afryce Południowej, dyplomacja brytyjska uznała, że obecnie nie ma już dłużej potrzeby utrzymywać z Niemcami pokoju za wszelką cenę. Rozbudowa floty niemieckiej i ekspansja Niemiec na Bliskim Wschodzie doprowadziły do szczytu reakcję Anglii na politykę niemiecką.

  1. Ibidem, s. 78. ↩
  2. M. Ferro, Historia kolonizacji, Warszawa 1997, s. 56. ↩
  3. Czerwony Krzyż : wiadomości ogólne, oprac. Wacław Wierzbicki, Katowice 1995, s. 13. ↩
  4. P. Olender, Wojna amerykańsko-hiszpańska na morzu 1898 r., Warszawa 1995, s. 78. ↩
  5. Ibidem, s. 176. ↩
  6. H. Wereszycki,, op. cit., s. 132. ↩
Oddaj swój głos ne tę pracę
image_pdf