Ruch kontestacji dotarł także do Wschodniej Europy, w tym również Polski. Jednak ze względu na specyficzne warunki społeczno – polityczne rozwijał się on nieco inaczej, niż w krajach zachodnich.
Tę specyfikę stanowiły: „tradycyjne paternalistyczne wychowanie w większości polskich rodzin, autorytarny charakter polskiego systemu politycznego”, które ” (…) utrudniały jakiekolwiek spontaniczne inicjatywy społeczne, kulturalne, ekonomiczne czy polityczne”.[1]
Młodzież w tamtym okresie – jak pisze M. Filipiak: ” (…) stanęła wobec propozycji wzorów osobowych, które pozostawały we wzajemnej sprzeczności. Państwo lansowało wzór osobowy człowieka czynu, kierującego się ideałami socjalizmu, podporządkowującego swoje życie prywatne dobru wspólnemu obecnego i przyszłego pokolenia. Z drugiej strony propozycje chrześcijańskiego modelu życia przedstawił Kościół, ale lansowane przezeń wzory osobowe, mało atrakcyjne nie trafiały do większości młodzieży”.[2]
Młode pokolenie kształtowało swoją świadomość pod wpływem ówczesnych wydarzeń, codzienności, która sprawiała wrażenie życia na krawędzi rewolucji, np. protesty robotników na Wybrzeżu czy wydarzenia marcowe w 1968 roku.
Realia totalitarnego socjalizmu i powyższe wydarzenia przyczyniły się do tego, iż ideały kontrkultury trafiły w Polsce na podatny grunt (biorąc oczywiście pod uwagę głęboko zakorzenioną w polskiej świadomości społecznej atrakcyjność zachodniej kultury), jednak specyfika polskiej rzeczywistości wymagała pewnych modyfikacji w jej pierwotnych założeniach.
Młodzieżowy ruch na zachodzie wyrósł z odmiennego podłoża kulturowego. Jednym z jej postulatów był sprzeciw wobec obfitości i sztucznie rozbudzanym potrzebom konsumpcyjnym. Polska w tym okresie cierpiała raczej na niedobór, niż nadmiar i niepohamowane zapędy konsumpcyjne. Polska nie była zaangażowana w konflikt zbrojny, a stan środowiska naturalnego nie był niepokojący. W sferze kontaktów międzyludzkich występowała większa swoboda, były one bardziej spontaniczne, także problem presji wzorów obyczajowych nie był aż taki wielki, jak chociażby w Stanach Zjednoczonych.[3]
Ale zachodnia kontrkultura – jej pojawienie się i upowszechnienie – dała pozytywny impuls do rozpoczęcia na terenie własnego kraju działalności zmierzającej, jak w przypadku Polski, do obalenia znienawidzonego ustroju.
Specyfiką młodzieży w Polsce było jej poparcie dla każdej koncepcji politycznej, o ile wiązała się ona z oporem wobec władzy. Tak więc walka z totalitaryzmem komunistycznym stała się dla nich niejako priorytetem.
Kontestacja w tym kraju nie była tak burzliwa, jak w przypadku wydarzeń na Zachodzie i nie cechowała się taką powszechnością – wyjątkiem był bunt młodzieży w marcu’68 roku.
Bikiniarze
Była to typowa tylko i wyłącznie dla obszaru Polski grupa, którą cechowało: ” (…) odrzucenie propagowanych oficjalnie i obowiązujących wzorów i podkreślenie w ten sposób osobistej wolności, niezależności oraz tego, co zakazane”.[4]
Ci młodzi ludzie, przeważnie wywodzący się z inteligenckich rodzin, fascynowali się wszystkim, co niosła ze sobą kultura Zachodu, a zwłaszcza Ameryka (strój, taniec, muzyka).Ich niezwykle elegancki i ekstrawagancki, wręcz karykaturalnie modny, strój uzupełniany był nienagannymi manierami.
Swoim stylem – według M. Filipiaka: ” (…) wyrażali protest przeciwko monopolizmowi państwa i monotonii sytuacji społecznej i kulturowej”.[5]
Nawiązywanie do stylu Bikiniarzy wiązało się z nielada odwagą – jak niemal każdy młodzieżowy ruch, tak i ten podlegał represjom, i nierzadko zdarzały się pobicia przez milicję inaczej ubranych lub niszczenie elementów ich garderoby.
Po otwarciu się na Zachód i większą możliwością dostępu do jej kultury, ruch ten stopniowo zamierał.
Pomarańczowa Alternatywa
Sytuacja społeczno – polityczna w Polsce u schyłku lat 70 – tych była bardzo specyficzna. W następujący sposób ujął ją S. Tokarski w książce p. t: Orient i subkultury: ” W końcu lat 70 – tych Polska stała się jednym wielkim happeningiem. Nie tylko w gospodarce i polityce spodziewane ustąpiło niewiadomemu. Sferę codzienności zdominowały „zajścia” (…) w zwykłej szarzyźnie życia zaczęły mnożyć się „zdarzenia” wykraczające poza zwyczajność. Powszedni chleb, kilometrowa kolejka, nadjeżdżający autobus w chmurze poderwanych powiewem ulotek, wszystko to tworzyło sytuację niezwykłości. Działo się coś , co nie mieściło się w ramach zdrowego rozsądku, przeciw przeświadczeniom wyrosłym z rutynowego „poczucia rzeczywistości”.[6]
W takich właśnie realiach powstała „Pomarańczowa Alternatywa”. Wyłoniła się ona z wrocławskiego „Ruchu Nowej Kultury”. Swoją nazwę zawdzięczała pismu redagowanemu przez członków tej grupy. Nie bez znaczenia była też inspiracja ruchem Provosów.
Celem „Pomarańczowej Alternatywy” było: ” Rozbijanie stereotypów myślowych, mitów politycznych i ideologicznych – tworzących się zarówno po stronie władzy, jak i opozycji – oraz „rozbrajanie” aparatu przemocy poprzez kreowanie sytuacji absurdalnych, w których jego najpoważniejsi przedstawiciele stają się współuczestnikami błazenady” – twierdzi A. Jawłowska w Drogach kontrkultury.[7]
Swoim orężem uczynili kpinę i ironię, oraz parodię, którą przedstawiali za pomocą wyreżyserowanych happeningów ośmieszających system polityczny PRL. W trakcie ich trwania ironicznie postulowali: „Będę lepiej pracować, będę lepiej pracować”, „Jutro będzie lepiej”.[8]
Preferowano też inne dowcipne hasła polityczne; „Uwolnić lisa, wsadzić borsuka”, „Niech żyje „Solidność””. Byli oni autorami słynnych happeningów p.t „Dzień kobiet”, „Budowa domów”, „Bitwa stu kwiatów”.[9]
Podobnie, jak w przypadku Provosów, lider „Pomarańczowej” – Waldemar „Major” Frydrych, autor „Manifestu surrealizmu socjalistycznego”, samozwańczy komendant Twierdzy Wrocław – wystawił swą kandydaturę do senatu, lecz przegrał.
Apogeum swej aktywności grupa ta przeżywała w latach 1987 – 88, potem jej lider wyemigrował na Zachód.
Ruch Społeczeństwa Alternatywnego (RSA)
Grupa ta o wyraźnych sympatiach anarchistycznych założona została w 1985 roku w Gdańsku. Swym charakterem wpisywali się w krąg antykomunistycznej opozycji.
RSA stawiało na niezinstytucjonalizowanie swych działań, apolityczność i alternatywność. Sprzeciwiali się obowiązkowej służbie wojskowej, popierali samorządność. Ich organem prasowym był „Homek”, ponadto wydawali okazyjnie ulotki.
Swą specjalnością uczynili akcje odbywające się bezpośrednio na ulicach, a część jego członków przyczyniła się w znacznej mierze do założenia WiP – u.[10]
[1] J. Wertenstein – Żuławski, Między nadzieją a rozpaczą, Warszawa 1993, “Instytut Kultur”, s. 50.
[2] M. Filipiak, Od subkultury do…, op. cit., s. 63.
[3] A. Jawłowska, Drogi..., op. cit., s. 312 – 313.
[4] M. Filipiak, Od subkultury do…, op. cit., s. 65.
[5] Tamże, s. 66.
[6] S. Tokarski Orient i…, op. cit., s. 22.
[7] A. Jawłowska Drogi..., op. cit., s. 312.
[8] M. Filipiak, Od subkultury do…., op. cit., s. 72.
[9] S. Tokarski, Orient i…, op. cit., s. 150.
[10] M. Pęczak, Mały słownik subkultur młodzieżowych, Warszawa 1992, “Semper”, s. 82 – 83.
